„Co do mnie, nie lękam się sztuki i nie mam żadnych przesądów”… mógłbym zadeklarować po stuleciu za jednym z twórców awangardy Guillaume Apollinaire’m oraz dodać za Zbigniewem Liberą: „Gdy czuję zażenowanie, myślę: Uwaga, to może być sztuka”. Współcześnie, wobec nieustannego wieszczenia końca sztuki, jej końca jednak jakoś nie widać, a „straszna sztuka” – jak nazwała przewrotnie swój popularny blog prominentna historyczka sztuki Izabela Kowalczyk – budzi coraz większe zainteresowanie.
„Dzieło sztuki jest wyzwaniem; nie wyjaśniamy go, dostosowujemy się do niego. Interpretując je, rzutujemy na nie nasze własne cele i dążenia, ożywiamy je znaczeniami, które mają źródło w naszym własnym sposobie życia i myślenia. Jednym słowem, sztuka, która rzeczywiście oddziaływa na nas, staje się w tej mierze sztuką współczesną” (Arnold Hauser)
Na comiesięcznych spotkaniach skupimy się na wybranych manifestacjach twórczych i osobistych gestach, postawach życiowych i strategiach artystycznych oraz realizacjach będących ich wyrazem. Przyjrzymy się zarówno usiłowaniom zwieńczonym powodzeniem, jak również zamierzeniom kończącym się fiaskiem. Katastrofy przecież także potrafią być piękne!
HUBERT BILEWICZ pracuje jako adiunkt w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego. Badawczo zajmuje się sztuką nowoczesną (zwłaszcza historią architektury i dizajnu). Interesują go różne (artystyczne i pozaartystyczne) uwikłania sztuki. Od lat zajmuje się popularyzacją sztuki współczesnej.
W grafice wykorzystano fragment obrazu „Sportowcy. Suprematystyczne sylwetki sportowców” (1928–32) Kazimierza Malewicza, Fot. Dora Hara


